Akceptacja – czyli pokochaj siebie

ann

Jestem za gruba, za chuda, mam okrągłą twarz, albo brzydkie stopy, odstające uszy, za duży nos, za małe piersi, brzydkie włosy, piegi na policzkach, wąskie ramiona, szerokie biodra… (…) To tylko fragment listy kobiecych kompleksów. I nie, nie mówię tu o dziewczynach niezadbanych, czy niekoniecznie bardzo urodziwych. Mowa o absolutnie każdej kobiecie, bo każda takowe myśli w głowie ma.

Akceptacja siebie i swojego wyglądu nie jest bowiem zależna od tego, czy kobieta wygląda jak milion dolarów, czy wręcz odwrotnie. Wielokrotnie napotykam na Panie, które są przy kości, a ich twarze nie mają stu serduszek pod zdjęciem, ale jednak … są szczęśliwe, zakochane, mają przy sobie kogoś, kto widzi w nich więcej niż tylko wygląd. Z pewnością nie raz widziałaś dziewczynę idącą z ‘mężczyzną Twoich marzeń (jakby mu sam Michał Archanioł twarz dłutem rąbał)’ i zadawałaś sobie w myślach pytanie … „Jeny, dlaczego on z nią jest? Przecież ona kompletnie do niego nie pasuje!”. A no właśnie. Jest z nią, bo widzi w niej coś więcej. Bo ona akceptuje siebie, jest pewna tego, kim jest. Bo zachwyciła go swoją osobowością, charakterem i tym czymś, co nie maluje się na twarzy, ale w oczach.

I dzisiaj o takiej akceptacji chciałam napisać słów kilka.

Trochę temu, z jakiś rok, może dwa przeglądałam zdjęcia w albumach rodzinnych. I tak przeglądałam, przeglądałam… tu jakieś ze szkoły podstawowej, tu z gimnazjum, a tu już pannica w liceum. I przypomniałam sobie, jak kiedyś nie znosiłam siebie. Nie akceptowałam swojego wyglądu. Aż niemal po same studia byłam bardzo zakompleksioną dziewczyną, która uważała, że jest po prostu, krótko mówiąc brzydka. Ta moja ‘brzydkość’ przechodziła różne etapy, ale pamiętam to uczucie, że zawsze czułam się niekomfortowo sama ze sobą – ze swoim wyglądem.  Zdarzało mi się nie wyjść z domu, bo uważałam, że wyglądam koszmarnie. Byłam nieziemsko zazdrosna, bo przy innych kobietach czułam się zawsze gorsza. Z podziwem spoglądałam na moje koleżanki, które wtedy były dla mnie uosobieniem kobiecego piękna. Oczywiście nigdy nie czułam się całkowicie brzydka, wiedziałam, że dla innych mogę być atrakcyjna, miałam powodzenie wśród mężczyzn, wiele osób mówiło mi, że jestem śliczna. Ale nie potrafiłam przekonać do tego samej siebie. Wciąż chciałam być ładniejsza. Bo w mojej głowie uplasowała się myśl, że przecież nie jestem wystarczająco ładna.

11924615_1603901659872924_562720775_o421377_3783469084308_1960165408_n11041408_919791184732334_1177642144_n

I tak. My kobiety nie czujemy się wystarczająco ładne. Wciąż chcemy być piękniejsze. Bo atrakcyjniejsza to taka, której nie zostawi mężczyzna, to taka, której więcej się udaje, która ma uznanie wśród innych i taka, na którą to z zazdrością patrzą inni.

Dziś spoglądam na to wszystko zupełnie inaczej. Patrzę na te zdjęcia sprzed lat i myślę – „Co za piękna dziewczynka! Co za urocza nastolatka! Co za wspaniała kobieta!”. Nie wiem, jak długo zajęło mi zaakceptowanie siebie, ale dziś naprawdę spoglądam do lustra z uśmiechem na twarzy. I powiem więcej, gdybym wtedy myślała to, co teraz… o ile łatwiejsze byłoby moje życie. Skupianie się na swoich mankamentach to zwykłe marnotrawstwo czasu!

Widzieliście kiedyś ex-dziewczynę Ronaldo (tak, tego piłkarza z żelem na włosach), Irinę? Przepiękna kobieta, jej uroda jest zjawiskowa, a mimo to została zdradzona. A Eva Longoria? – w moim mniemaniu zjawiskowa – to samo. Tak naprawdę wszystkie jesteśmy równie piękne. Przestań spoglądać na inne kobiety, one też mają swoje kompleksy i swoje nieszczęścia. Zacznij kochać samą siebie.

Nie potrzebujesz nowych ubrań, permanentnych brwi, doczepianych włosów, ani powiększonych ust. Potrzebujesz akceptacji. To tu się wszystko zaczyna. W miejscu, w którym pokochasz siebie – zaczyna się prawdziwe życie. Jeśli możesz budzić się obok kogoś rano bez makijażu i wciąż czuć się pięknie, to masz czas i miejsce na to, by cieszyć się tą chwilą i tym porankiem.

Nie zabieraj sobie życia na wytykanie swoich niedoskonałości, bo ma je każda z Nas. Dla każdego ‘piękno’ ma zupełnie inną definicje. Dla kogoś najpiękniejszą kobietą świata może być Megan Fox, a dla kogoś innego możesz to być właśnie TY. Najważniejsze… naprawdę NAJWAŻNIEJSZE, żebyś to Ty czuła się najpiękniejsza. A jeśli się ZAAKCEPTUJESZ, to właśnie tak będziesz się czuć każdego dnia.

Z takim przesłaniem chciałam Was dzisiaj zostawić. W szczególności Panie, ale też z apelem do mężczyzn – pomóżcie swoim kobietom uwierzyć w siebie! Kobieta, która kocha siebie, to kobieta, którą kocha się o wiele łatwiej 🙂

 

13087772_10204500692836381_4483877492850256279_n

 

Ancia

One comment Add yours
  1. Pingback: Pianino

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *