Kiedyś – właśnie w tej chwili

Cześć.

Nie znam Cię, prawdopodobnie nawet się nigdy nie widzieliśmy.

Możliwe, że mieszkamy na przeciwnych półkulach i nawet przez myśl nie przechodzi nam, że kiedyś będziemy siedzieć i pić razem kawę nad ranem.

Ale musisz o czymś wiedzieć.

Tak, już teraz.

Właśnie w tej chwili, bo…

 

Kiedyś, pewnego dnia, albo nocy ujrzysz mnie.

Zauważysz moje zielono-niebiesko-żółte oczy, rozmierzwione włosy i mocną szminkę widniejącą na mym uśmiechu.

Z daleka usłyszysz, że strasznie głośno się śmieję i mówię, co mi ślina na język przyniesie.

Nie wystraszy Cię fakt, że jestem trochę nadpobudzona i ekstrawertyczna.

Podejdziesz, a ja się zarumienię, bo tak naprawdę kompletnie nie umiem flirtować z facetami.

W trakcie rozmowy zrozumiesz, że zawsze mówię otwarcie, co myślę i nie boję się być sobą.

Po kilku spotkaniach wywnioskujesz, że jestem trochę roztrzepana, ale mimo wszystko zaradna życiowo.

Zrobi to na Tobie wrażenie, bo niemal każdy odbiera mnie z początku jako silną osobę.

Polubisz mnie – to ponoć nietrudne.

Zaintryguje Cię jednak fakt, że w swojej naturalności jestem trochę inna i nie pasuję do otaczającego Cię świata.

Będziesz chciał go poznać – mój świat.

Dowiesz się, że uwielbiam herbatę „ze wszystkim”, czyli z cytryną, miodem, sokiem, cukrem – najlepiej w dużych ilościach.

Poznasz mój kłębuszkowy świat i polubisz zawijanie się grubym kocykiem, leżenie i gadania o głupotach, ewentualnie o życiu i śmierci.

Z czasem odkryjesz, że mój śmiech, taki głośny i wszędobylski, jest świetnym sposobem maskowania moich prawdziwych uczuć.

Chcąc je poznać – doznasz czasem nadmiaru emocji, jaki duszę w sobie – wrażliwość, empatię, namiętność, smutki i radości.

Czasami możesz za mną nie nadążać, kiedy rano tańczę do disco-polo, a wieczorem puszczam nostalgiczne kawałki.

Odbędziemy wiele rozmów siedząc po prostu na trawie, lub na balkonie, bo pod gołym niebem myśli są bardziej przejrzyste i wolne.

Każdego dnia będziesz obserwował jak walczę – ze sobą, ze swoimi nawykami, z wadami.

I docenisz te starania jak nikt.

Trochę Ci to zajmie, ale musisz zrozumieć, że ja nie lubię się kłócić, że już nie chcę i nie potrafię.

Dlatego, kiedy ucieknę i zamknę się w swoim świecie przerażona problemami, kiedy po raz kolejny stulę ogon i zamilknę – przyjdziesz i wyciągniesz mnie z tego kąta.

Dodasz mi odwagi – bo ukradkiem będziesz dostrzegał, że choć twarz mam kamienną i stawiam czemuś czoła, to w środku nadal jest we mnie pełno lęku.

Otworzysz mnie jak księgę, strona po stronie, zdanie po zdaniu, przecinek po przecinku… I choć dziś wydaje mi się to niemożliwe, wiem że Ci się to uda.

Namówisz mnie do zrobienia tych wszystkich szalonych rzeczy, o których zawsze marzyłam, ale nigdy nie potrafiłam zrobić.

Zapewne czasami będziesz miał mnie dosyć – pójdziesz sobie wtedy na chwilę  z powrotem do swojego świata, wcześniej uświadamiając mi jednak, że robię źle.

Bo czasami trzeba mną wstrząsnąć, prosto z mostu i bez ogródek – a Ty będziesz to skądś wiedział.

Będziesz dźwigał ciężkie rzeczy, których nienawidzę nosić, a ja zrobię Ci obiad, bo lubię gotować.

Czasami spojrzysz na mnie i zobaczysz, że ta silna kobieta, którą widzą wszyscy, jest w rzeczywistości słaba i krucha, ale nigdy, przenigdy tego nie wykorzystasz.

Dlatego kiedyś, jakiejś nocy, po spożyciu butelki wina opowiem Ci moją historię.

I ona Cię nie przerazi – a wręcz przeciwnie – utwierdzi w przekonaniu, że wszystko dzieje się po coś.

Tej nocy zrozumiesz, że jestem dla Ciebie ważna.

Ale mi tego nie powiesz.

Choć ja pewnie miesiącami będą się zastanawiała, co myślisz i czujesz.

Napiszę Ci milion wiadomości, że „to bezsensu”, że „zostańmy przyjaciółmi”, że „dajmy sobie spokój”.

A Ty odpiszesz, że jestem „pieprzonym tchórzem” i nie odpuścisz.

Aż wreszcie mury wokół mnie zaczną powoli opadać.

Bo poczuję się wreszcie bezpiecznie, pewnie i dobrze.

Po kolejnej herbacie, spacerze i szalonej imprezie przestanie paraliżować mnie strach i pozwolę sobie wreszcie zaufać.

Usiądę obok, położę Ci głowę na ramieniu i pomyślę – tak, to jest to.

I jak to bywa – ty w tej chwili będziesz myślał dokładnie o tym samym.

 

A może już myślimy o tym samym, właśnie teraz, właśnie w tej chwili?

tumblr_ocmuamuphg1sfie3io1_1280

 

2 comments Add yours
  1. Każde słowo które przeczytałam wyrwane jest z mojego życia… Piekne napisane… Pieknie przelewasz to co czujesz na papier. Dziękuję za miłe i wzruszające zakknczenie dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *