Szukania, szukania mi trzeba

Byliście kiedyś zakochani? Głupie pytanie, chyba każdy miał przysłowiowe motyle w brzuchu. Ale ja nie o tym. Czy kochaliście kiedyś kogoś? Tak mocno, prawdziwe, na wskroś. Myślę, że w życiu jest tak, że wszyscy pragniemy poczuć taką prawdziwą miłość, dotknąć jej i posmakować. Jednym udaje się już za młodu, innym dopiero w latach dojrzałości, a jeszcze innym wcale. W każdym bądź razie ‚wszyscy chcą kochać‚ jak mówi znana piosenka.

Tylko, że z tą miłością jest tak, że choć piękna, to jej losy są niezbadane…
Możesz pokochać kogoś miłością nieodwzajemnioną, możesz zatracić się w kimś, kto Cię niszczy, możecie popaść w toksyczną miłość, można kochać i z byle powodu stracić to uczucie na zawsze. Najwspanialej jest jednak, gdy obie osoby dopada ta sama moc i trwają w tym szczęściu. Ale to bardzo trudne i czasami wręcz nieosiągalne.

Co jednak, gdy kończy się ta miłość. Z różnych przyczyn, win i nieporozumień. Po prostu musi się skończyć, bo taki nadszedł jej czas, a my jesteśmy tylko ludźmi.

Zauważyłam, że bardzo wiele osób, które spotykam w życiu ma jakąś skazę po takiej miłości. A ta skaza przybiera bardzo różne oblicza. Jedni stają się zimni i zamknięci w sobie. Drudzy przyjmują taktykę, że najlepszą obroną jest atak. Są też tacy, którzy ranią, byle nie zostać zranionym. Poznałam osoby, które boją się zakochać, nie chcą. Niektórzy głośno mówią ‚miłość, nie ma czegoś takiego’. Ale niezależnie od postawy i sposobu… każdy z nich jej szuka.

Tak.

Można wykrzykiwać różne hasła, pieprzyć się z kim popadnie, ranić i zapierać rękami i nogami, ale wszyscy, absolutnie wszyscy potrzebują miłości. Potrzebują budzić się obok kogoś i mocno przytulić, zrobić kawę; jedną z mlekiem drugą bez, zjeść wspólnie jajecznicę i dać sobie soczystego buziaka przed wyjściem do pracy. Oni wszyscy chcą wiedzieć, że po dniu pełnym pracy, wrażeń, świetnych i tych gorszych chwil, że mogą wrócić do kogoś, kto ich zrozumie, zawsze. Pragną chodzić po domu w dresie, żartować i śmiać się we dwoje. Ale przede wszystkim oni wszyscy chcą popatrzeć w te jedne oczy i widzieć to samo, ten sam błysk, tą samą pewność, że akceptują siebie nawzajem i że jest im po prostu dobrze.

A to szukanie miłości to nic innego jak kolejna impreza na mieście, zagadanie do kogoś, wzięcie numeru, to następna mniej lub bardziej udana randka, to rozmowy nocą przez telefon, to kolejna zabrana dziewczyna do mieszkania, to profil założony na serwisie randkowym, spojrzenie na piękną kobietę, zaproszenie jej do kina, to chłopak, z którym tańczysz na imprezie, i ten który w sumie Ci się nie podoba, ale spróbujesz. To milion okienek na massangerze i żałosna zaczepka. To poprawianie włosów na siłowni, albo uśmiech posłany w jej/jego kierunku. To niepewne powiedzenie, że kogoś lubisz, albo nocne zastanawianie się po co Ci to w ogóle było…

I szukają jak szaleni, lub szalenie udają, że nie szukają. Tylko w tym całym ‚szukaniu’ można się tak zatracić, że ta miłość może nam przejść koło nosa, a my jej nawet nie zauważymy.

„Szukania… szukania mi trzeba.”

A może po prostu trzeba nam miłości.

 

 

 

One comment Add yours
  1. Bywa różnie… nie wiem czego szukam i w czym tak naprawdę trwam. Mam dwójkę dzieci a ciagle coś nie pyka. Najbardziej pasuje mi zatracenie w kimś kto Cię niszczy. Toksyk… sama nie wiem.. wciąż kocham..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *