Najtańszy suplement – uśmiech

Długo zajęło mi zrozumienie, że śmiech ma niezwykłe miejsce w naszym życiu. Śmiejemy się przecież w różnych sytuacjach. Ze znajomymi, na rodzinnym spotkaniu, opowiadając kawał w pracy, po alkoholu, czy po prostu kiedy ktoś nagle powie coś wyjątkowo zabawnego. I o ile wtedy przychodzi nam to łatwo i spontanicznie, to ciężko śmiać się od ucha do ucha, gdy w Twoim życiu coś dzieje przykrego. Nie oznacza to jednak, że tego wcale nie robimy. Bardzo często nadgorliwa radość jest maską dla prawdziwych problemów przeżywanych wewnątrz. Nie bez powodu mówi się, że „Ci, którzy najgłośniej śmieją się w dzień, najgłośniej płaczą w nocy„.  No dobrze, ale w takim razie jak to pogodzić i kiedy możemy mówić o leczniczej mocy uśmiechu?

 

ŚMIEJ SIĘ W ŚRODKU

Przede wszystkim śmiech powienien stać się dla Ciebie naturalną formą rozładowania negatywnych emocji. Nie na pokaz! Żart, który mówisz, musi Cię naprawdę śmieszyć. Ciebie – nie innych wokół. Ja bardzo czesto popełniałam ten błąd i w patowej sytuacji, chciałam za wszelką cenę odwrócić uwagę od problemu, dlatego rozśmieszałam innych, choć w środku byłam nadal zła i sfrustrowana. Efekt był taki, że wszyscy wracali do domu z dobrym humorem, a ja wkurwiona jak najdziksza osa. Z czasem nauczyłam się szukać w tych trudnych i niewygodnych sytuacjach czegoś, co naprawdę śmieszy mnie samą.

 

ŚMIESZNI LUDZIE

Korzystaj z radości innych ludzi. Nie ma nic lepszego niż osoby, które mogą nas rozśmieszyć i znaleźć za nas zabawną stronę problemu. Przyznam szczerze, że do niedawna tacy ludzie mnie po prostu wkurzali. No bo jak to? Ja tu płaczę z ropaczy, a ktoś się śmieje? Z czasem okazało się, że oni patrzą na wszystko z zupełnie innej perspektywy, a ich uśmiech potrafi otrzeć nawet najbardziej słone łzy. Trzeba się tylko na tą cudzą radość otworzyć.

 

CODZIENNE ŚMIESZKI

Ja śmieję się codziennie. I szczerze powiedziawszy już nawet tego nie zauważam. Ale rozmawiałam ostatnio z moim partnerem i zapytałam go – Co Ci się najbardziej podoba w naszym życiu? – Że ciągle się śmiejemy. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że faktycznie tak jest. Śmiech powienien wtopić się w naszą codzienność, być czymś tak naturalnym jak zjedzenie śniadania, czy ubranie się do pracy.

 

ŚMIESZNE KŁÓTNIE

Temat bardzo mi bliski, bo … odkryłam sposób na swój lekko mówiąc dość buntowniczy charakterek, który czasami jeszcze wyłania się w najmniej odpowiednich momentach. Szczęście w nieszcześciu, że mam obok siebie osobę, która potrafi rozładować każdą moją sprytną zaczepkę tak zabawnym tekstem, że nie mam szans na starcie. Okazało się, że w związku nie trzeba się kłócić, bo wystarczy się śmiać. I że kiedy komuś wysypuje się cały kosz na ziemię, to wystarczy rzucić hasło – KOSZ SIĘ ZERZYGAŁ. I podłoga w śmieciach przestaje wydawać się straszna, a zaczyna być całkiem zabawna.

 

LAWINA ŚMIECHU

Macie czasami głupawkę? Pół biedy, kiedy włącza się w domu, ale w tramwaju, czy w gronie innych osób? Dlaczego to w sobie zduszać? Trzeba puścić tą lawinę śmiechu. Dlatego, jeśli słyszę, że „to nie wypada„, albo „zachowuj się„, to wybucham jeszcze większym śmiechem. Co może być złego w uśmiechu? Ba, nawet w głośnym śmianiu się? Teraz każdy może podważyć tą tezę… POGRZEB – nikt nie śmieje się na pogrzebie, szach mat! Faktycznie trzeba uszanować pewne sytuacje, gdzie głośny śmiech może być dla kogoś wręcz bolesny, ale w zamian za to można opowiedzieć ciekawą i zabawnę anegdotkę z życia tej osoby – śmiech przez łzy bywa czasami kojący.

 

ŚMIECH POZYTYWNY

Czasami jest tak, że wokół nas są osoby wrażliwsze, o mniejszej pewności siebie, z niską samooceną. Nasz śmiech może wywołać czasami ich płacz. Oprócz tego, że my uważamy coś za wyjątkowo zabawne i śmieszne, warto byłoby się zastanowić, czy nie urazi to jednak innych ludzi. Znam wiele życiowych śmieszków, którzy czasami nie potrafią kontrolować swoich żartów. Myślę, że niektórym ludziom trzeba troszkę stopniować dawkę śmiechu, a może z czasem nabiorą dystansu i to, co jest śmieszne dla śmieszka stanie się także przezabawne dla tej osoby.

 

POKOLENIE BEKI

Pięknie nazwał to Pezet. Dzisiaj wszystko musi być śmieszne, wyśmiane, zabawne. Im bardziej hardcorowo, tym lepiej. O sytuacjach poważnych mówi się głównie poprzez sarkazmy, ironię. Sama pisząc tego bloga usłyszałam nieraz – Musisz być zabawna, piszesz za poważnie, teraz ludzie chcą się śmiać, a nie wpadać w refleksję. Tak jest. A ja uważam, że nie wszystko musi budzić w nas śmiech. Sama cenię sobie takie stany jak nostalgia, powaga, a nawet smutek. Nie wszystko musi być śmieszne i nie zawsze musimy się śmiać. Ludzie krzycza, płaczą, złoszczą się, milczą, a nawet popadają w głębokie refleksje. I to jest normalne. I to nie jest złe. Będę to powtarzać jak mantrę. Śmiech ma być naturalny, a nie służyć jako przesłona dla innych emocji.

 

Śmiech może być lekarstwem na wiele dolegliwości. Pomaga w chorobach (Znacie jogę śmiechu?), pomaga wyjść z depresji, ćwiczy mięśnie brzucha, rozluźnia i relaksuje, pobudza do życia hormony szcześcia. Śmiech to zdrowie – mówią. Fajnie, jeśli pamiętasz o nim codziennie. Albo nie – jeśli po prostu wydobywa się on z Ciebie naturalnie i beztrosko. Wtedy to już nie tylko suplement, ale część Twojego życia.

 

Małe radości będą sumą ogromnego szczęścia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *